środa, 8 marca 2017

Babskie czytanie 2017

Blog działa już ponad rok więc do kolejnego babskiego czytania mogę dodać datę. Zupełnie jak Opener czy OFF. ;) Ale żarty na bok, bo marzec i kobiety to poważna sprawa a i Doda chodzi w koszulce "We should all be feminists". Co będę czytać tym razem?

Manifest

Na początek tradycyjnie tekst o zacięciu kobiecym, polecony mi przez Fatalne Skutki Lektur: „A Vindication of the Rights of Woman” ("Wołanie o prawa kobiety"). Książkę napisała Mary Wollstonecraft w 1792 roku. Jestem niezmiernie ciekawa czego domagała się brytyjska pisarka ponad 200 lat temu. Podobno jedną z głównych tez eseju jest prawo kobiet do edukacji. I zanim zakrzykniecie, że to wiadomo od lat, zwróćcie uwagę, że nawet w 2017 roku Michelle Obama wciąż walczy o prawo dziewczynek do kształcenia się.

Kobieta w tytule

Kolejna zaplanowana lektura to „Effi Briest” Fontane’a. Chciałam ją przeczytać od dawna, jeden z moich znajomych z jedynego słusznego brzegu Odry* namawiał mnie na książkę Theodora lata temu. Przyznaję jednak, że dopiero natknięcie się na bloga Pyzy zmotywowało mnie ostatecznie do lektury. Mam zamiar zresztą dłużej poprzebywać w pomorskich klimatach i kolejną pozycją na liście jest „Die Stunde der Frauen. Bericht aus Pommern 1944 bis 1947” ("Czas kobiet. Wspomnienia z Pomorza 1944-1947"). To relacja Libussy Fritz-Krockow opisana przez jej brata hrabiego von Krockow. Co czuje kobieta, która po wojnie musi opuścić rodzinne strony i walczyć o przetrwanie?

Vilhelm Hammershøi, Wnętrze na Strandgade, blask słoneczny na podłodze, 1901 r.
Źródło: nytimes.com


Zauważyliście już, że w tym roku babskie czytanie to też książki pisane przez panów? W listopadzie oczywiście będzie na odwrót. Tymczasem na listę dopisałam jeszcze "Annę Kareninę" Tołstoja, żeby przestała kurzyć się na półce, i "Ferwor. Życie Aliny Szapocznikow" Marka Beylina, żeby było o sztuce.

Do ram czasowych tegorocznego babskiego czytania podchodzę raczej luźno. Mam zamiar skupić się na marcu, ale na pewno niektóre lektury przesuną się na kwiecień a może i maj. Ale przecież w całej akcji nie chodzi o czas tylko o czytanie.

A Wy co będziecie czytać wiosną?

niedziela, 26 lutego 2017

Dookoła książek i nie tylko - prasówka tydzień 60

Zapraszam Was na kolejną prasówkę! Miłego czytania.
  • Tej nocy rozdane zostaną Oskary, niewiele ma to wspólnego z książkami, ale przeczytajcie ciekawy artykuł na The Guardian o zdecydowanym faworycie tegorocznego rozdania "La La Land". Uwaga, nie znajdziecie tam pochwał!
  • Tekst o ekranizacjach "Wichrowych wzgórz" i jak wpływają na odbiór samej powieści znajdziecie na stronach Literary Hub.
  • Jeszcze raz o Oskarach, ale tym razem w formie zabawy. Jak wyglądałoby przyznawanie tej nagrody, gdyby chodziło o honorowanie książek
  • Biblioteki w Wielkiej Brytanii są w wyjątkowo ciężkiej sytuacji. Ostatnio okazało się, że na półkach i w magazynach brakuje ok. 25 milionów egzemplarzy książek. Co się stało przeczytacie na The Guardian.

Zdjęcie tygodnia Biblioteka Narodowa Finlandii, Helsinki.
Źródło: thefella.com



czwartek, 23 lutego 2017

Za co lubię Olgę Tokarczuk?

Niedawno jedna z czytelniczek bloga spytała mnie o ulubione pisarki. Przypomniała mi tym samym o tekście, który chciałam napisać o Oldze Tokarczuk. Tak, mojej ulubionej. Jestem jej niepoprawna fanką i jedynie „Anna In w grobowcach świata” nie przypadła mi do gustu. W zeszłym roku przeczytałam „Księgi Jakubowe”. W końcu, bo książka sezonowała się na mojej półce od premiery. Trochę przerażała mnie objętość, ale w inny niż zazwyczaj sposób. Nie bałam się, że będę czytała tę książkę długo albo że będę się przy tym męczyć. Bałam się, że jak zacznę to zniknę ze świata dopóki jej nie skończę. I że nie będę chciała skończyć. Trochę tak było, ale udało mi się wrócić. Idąc za ciosem, odwiedziłam lokalną bibliotekę i wypożyczyłam rozpadający się egzemplarz „Podróży ludzi Księgi”, jedynego dłuższego tekstu Tokarczuk, jaki miałam jeszcze do przeczytania. Teraz zostaje mi czekać na jej kolejne dzieło. No, może jeszcze nadrobię jakieś rozproszone po różnych tomach opowiadania. Za co tak lubię Olgę Tokarczuk? 

Za tematy – niektóre wątki przewijają się przez większość jej powieści - na przykład motyw wędrówki. Od „Podróży ludzi Księgi”, gdzie wędrowcy wyruszają na poszukiwanie Księgi, która ma objawić im prawdę, przez „Biegunów” gdzie po Moskwie wędruje Annuszka, po „Księgi Jakubowe”, gdzie Jakub Frank i jego towarzysze próbują znaleźć swoje miejsce na Ziemi. Do tego sen, zmiana, mit, religia, historia, itp, itd.

Za wrażliwość – niezmiennie zachwyca mnie z jaką czułością Tokarczuk traktuje swoich bohaterów. Nieważne jaką mają płeć, kim są, jak bardzo zmagają się ze światem i z samymi sobą, dla autorki są przede wszystkimi ludźmi, wartymi tego by poświęcić im czas i próbować zrozumieć. 

Za ciągłe stawianie pytań – pisarka niczego nie przyjmuje za pewnik. Wciąż podważa obowiązujące zasady, które my z przyzwyczajenia uznajemy za oczywiste, i zastanawia się, jak wyglądałaby alternatywna wersja. Czy Erna ("E.E.") jest wariatką, czy może inni mają pecha, że żyją w uboższym niż ona świecie? Czy Jakub Frank był charyzmatycznym przywódcą, czy zagubionym człowiekiem szukającym swojej drogi? Jak wyglądałby świat, w którym to zwierzęta polują na człowieka?

Za odwagę – Olga Tokarczuk jest autorką, która nie boi się powiedzieć głośno, co myśli. Jej wywiady po otrzymaniu nagrody Nike w 2015 r. wywołały falę hejtu nie wyłączając poważnych gróźb. Mimo to autorka wciąż wierzy w siłę komunikacji.  Zawsze wykorzystywała do tego swoje powieści, czego najbardziej wyrazistym przykładem jest „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Byłam bardzo sceptyczna, gdy usłyszałam, że moja ukochana autorka zabrała się za kryminał (z elementami thrillera), gatunek literacki do którego zachowuję poprawny dystans. Ale Tokarczuk tak naprawdę napisała na wskroś współczesny manifest, protest przeciwko cierpieniu zwierząt, zakwestionowała prawo do ich zabijania czy odwieczny zwyczaj polowania. (Temat podjęła niedawno Agnieszka Holland i już nie mogę się doczekać, by zobaczyć tę opowieść na ekranie.)

The Journey of Youth, George Bellows, 1923-1924 r.
www.metmuseum.org
 
Za postacie kobiece –w wielu tekstach są głównymi albo bardzo ważnymi bohaterkami. Silne, słabe, opętane, martwe, zawieszone pomiędzy światami, obrończynie zwierząt, wariatki, morderczynie, matki, córki, babki. Można by wymieniać bez końca, ale chyba najważniejsze jest to, że Olga Tokarczuk nie sili się specjalnie na pisanie literatury feministycznej. Ogromna różnorodność jej boheterek wynika ze szczerego zainteresowania ludźmi i wiary w równorzędność kobiet i mężczyzn. Te wątki można by zresztą roztrząsać bez końca, bo na przykład Olga Tokarczuk pokazała, że płeć nie jest żadnym ograniczeniem. Wśród jej bohaterów znajdziemy mnicha, który zapragnął zostać kobietą czy  świętą, która zmieniła się w mężczyznę.
 
Za różnorodność – Olga Tokarczuk nie stroni od żadnej formy literackiej, napisała opowiadania, krótkie powieści i monumentalne dzieło. Można sięgnąć po jej eseje i felietony, a dla wytrwałych także i artykuły prasowe.

Za miłość do książek i literatury – widać to w tytułach powieści („Podróż ludzi Księgi”, „Prowadź swój pług przez kości umarłych” czy „Księgi Jakubowe”), w zainteresowaniach bohaterów (Janina Duszejko i jej uwielbienie dla Williama Blake’a) ale też i w jej esejach czy felietonach („Moment niedźwiedzia” czy „Lalka i perła” będąca zapisem wrażeń pisarki z lektury dzieła Bolesława Prusa). 

Za poczucie humoru - Olga Tokarczuk jest bohaterką jednej z moich ulubionych anegdotek. Przechadzając się ulicami Zielonej a może Jeleniej Góry zagadnęła przechodniów czy gdzieś w okolicy może zjeść coś dobrego i wegetariańskiego. I nie pierogi. Młodzi ludzie po chwili zastanowienia odpowiedzieli, że najbliżej to będzie w Berlinie.

A Wy macie ulubione pisarki i ulubionych pisarzy?

niedziela, 19 lutego 2017

Dookoła książek i nie tylko - prasówka tydzień 59

Od poprzedniej prasówki minął tydzień, a i tak udało mi się zebrać dla Was sporo interesujących linków. Miłej lektury!
  • Na nagraniu z 1904 roku podobno widać Prousta. Tak twierdzi kanadyjski naukowiec, a tu możecie sprawdzić sami. 
  • Umknęło mi, że w 2016 roku powstał film o Stefanie Zweigu! Jestem bardzo ciekawa spojrzenia niemieckiej reżyserki na życie jednego z popularniejszych austriackich pisarzy. Na razie czytam ciekawy esej o filmie i wywiad z twórczynią na stronach Los Angeles Review of Books.
  • Na stronach Literary Hub ciekawy artykuł o tym, jak fikcja mierzy się ze światowymi kryzysami ekonomicznymi. Coś akurat dla mnie! Ale też i dla tych, których interesuje współczesny świat i jego odbicie w literaturze. 
  • Czy fani Terryego Pratchetta widzieli już film dokumentalny BBC2 o tym niesamowicie popularnym pisarzu?  
  • Krytycy Slate dyskutują w ramach Audio Book Club czy teksty Dylana to poezja. 
  • Walentynki już za nami, ale na liście prezentów, które BuzzFeed przygotował dla książkoholików na to święto, można znaleźć pomysły do wykorzystania w inne dni roku. Dajcie znać, jeżeli coś spodobało Wam się szczególnie. 

Zdjęcie tygodnia: budynek Rogera Stevensa w Leeds, w którym mieści się biblioteka uniwersytecka im. Edwarda Boyle'a.
http://www.ifsa-butler.org

wtorek, 14 lutego 2017

Niezrecenzowane #1

Zastanawiałam się czy podsumowywać 2016 rok na blogu i zanim podjęłam decyzję minęło półtora miesiąca. W połowie lutego wszyscy mają już za sobą rankingi minionego roku i plany na ten właśnie rozpoczęty. Musztarda po obiedzie. Ja jednak lubię klamry postanowiłam więc podzielić się z Wami uwagami na temat książek, które warto przeczytać, a o których nie pisałam szerzej na blogu. 

Kryminały Chmielewskiej

Królowa jest tylko jedna. Podobno. Kryminały to nie jest mój ulubiony gatunek literacki, ale muszę przyznać, że Joanna Chmielewska pisała je wyśmienicie. "Krokodyl z kraju Karoliny" i "Wyścigi" przeleżały u mnie na półce kilkanaście lat, ale w ramach Babskiego Czytania 2016 przyszedł na nie czas. Było warto! Ujęła mnie główna bohaterka, energiczna, dowcipna i inteligentna Joanna. Trochę wścibska, ale z ogromnym dystansem do siebie. Ciężko jej nie polubić. Do tego żyła w Warszawie i choć w "Krokodylu", by rozwiązać zagadkę musi wyjechać do Kopenhagi, a w "Wyścigach" siedzi głównie na Służewcu to w obu powieściach czuć klimat stołecznego miasta. No i konie. W tym temacie jestem laikiem i raczej nim pozostanę, ale chylę czoła przed pasją z jaką autorka potrafi pisać o wyścigach. 

"Obwód głowy" Włodzimierza Nowaka

Bez wątpienia jest to jeden z lepszych zbiorów reportaży, jakie przyszło mi czytać. Nowak pisze o granicach polsko-niemieckich tych namacalnych fizycznych i tych mniej uchwytnych w czasie i przestrzeni. Niezwykle oszczędnym językiem opisuje niesamowite, czasem wręcz nieprawdopodobne historie. Czy pamiętacie, że nad Odrą kwitł kiedyś przemyt Afgańczyków? Czy wiedzieliście, co to był Lebensborn? Czy przyszło Wam kiedyś do głowy jak wyglądało Powstanie Warszawskie oczami niemieckiego żołnierza? Jest to obowiązkowa lektura nie tylko dla miłośników reportażu, ale przede wszystkim dobrych historii.

"Bajka o Rašce i inne reportaże sportowe" Ota Pavel

Uwielbiam książki o sporcie, autobiografie czy historie dyscyplin. Jednak to, co zrobił Ota Pavel opisując historię skoczka narciarskiego z niczym nie może się równać. Jest i księżniczka, są trzewiki, ciotka jak dobra wróżka, jesion, który staje się nartami, bal w Paryżu, a do tego ciężka praca sportowca. Niby magia i morał, a jednak wszystko niezwykle prawdziwe. W zbiorze wydanym w 2016 roku przez Dowody na Istnienie znajdziemy też bardziej tradycyjne reportaże poświęcone czechosłowackim sportowcom. Każdy z nich zawiera coś z magicznego stylu Ota Pavla, ale nie dorównuje tytułowemu dziełu.

Trylogia z Szackim Miłoszewskiego czytana przez Roberta Jarocińskiego

Dzięki Przestrzeniom Tekstu usłyszałam Roberta Jarocińskiego a dzięki Ekrudzie wiedziałam, gdzie kupić audiobooki za rozsądną cenę. I dałam się przekonać, polubiłam słuchanie książek. Nie bez znaczenia było to, że pierwszego tomu słuchałam wałęsając się po Warszawie. I fakt, że Robert Jarociński jako lektor skradł moje serce. Pamiętajcie, zanim kupicie audiobook sprawdźcie czy odpowiada Wam głos czytającej/czytającego. I nigdy przenigdy nie zaczynajcie przygody ze słuchaniem, jeżeli Wam nie podpasuje, choćby nie wiem, jak interesowała Was sama książka.


Jeżeli zaś chodzi o kryminały - podobno to nie jest mój ulubiony gatunek, ale skoro polecam kolejne trzy pozycje, sama zaczynam mieć poważne wątpliwości - to Miłoszewski ujął mnie swoim zamiłowaniem do historii. W każdej części sięga w przeszłość, dotyka bolesnych i skomplikowanych tematów, które odbijają się echem do dziś. Mistrzostwo osiągnął w "Ziarnie prawdy", gdzie nie tylko opisuje Sandomierz, miasto samo w sobie pełne historii, nawiązuje do skomplikowanych stosunków polsko-żydowskich, miesza w to okres tuż po II wojnie światowej dokładając państwowy aparat represji i żołnierzy wyklętych, a także wplata w fabułę opowieść o słynnej sprawie połanieckiej (tej z "Nie oświadczam się" Wiesława Łuki). Do tego główny bohater, białowłosy prokurator, czasem irytujący, czasem dowcipny, w miarę błyskotliwy, który przechodzi przemianę od faceta z kryzysem wieku średniego i śmiejącego się z seksistowskich tekstów kolegi w "Uwikłaniu" po walczącego z przemocą domową, nawet w formie werbalnej, olsztyńskiego szeryfa ("Gniew"). Poczucie humoru, nawiązania do literatury i krótkie informacje z dzienników na rozpoczęcie każdego rozdziału sprawiają, że powieści Miłoszewskiego czyta (bądź słucha się) bardzo przyjemnie.

Na niekoniecznie papierowym blogu nadszedł więc czas na 2017 rok! Może polecicie mi coś, co Was zachwyciło w poprzednich 12-14 miesiącach?


Listę wszystkich moich lektur znajdziecie tu i oczywiście na Goodreads.

niedziela, 12 lutego 2017

Dookoła książek i nie tylko - prasówka tydzień 55-58

Jak na razie nie mogę się pochwalić regularnością w 2017 roku. Dzisiejsza prasówka występuje więc ponownie w skondensowanej formie. Miłego czytania!
  • Wiem, że niektórzy czytelnicy bloga doskonale znają The Little Library Cafe, blog na The Guardian (a jakże!), gdzie możecie znaleźć przepisy na ważne literackie potrawy. Jeżeli nie należycie do tej grupy, koniecznie zajrzyjcie. Mniam!
  • Z The New York Times wybrałam dla Was recenzje powieści graficznych o Bliskim Wschodzie. Ważne i interesujące spojrzenie na region targany konfliktami. 
  • Oraz, z cyklu By The Book, wywiad, jakie właśnie książki czyta Ali Smith
  • Słyszeliście o "sensitivity readers"? Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej zajrzyjcie na stronę Slate. 
Biblioteka Główna w Port Elizabeth, Republika Południowej Afryki.
Źródło: http://www.nmbt.co.za