środa, 25 maja 2016

#comfortbookstag

Najpierw nie zauważyłam, że Ania z bloga Wstaw Tytuł mnie nominowała. W kwietniowym szale przygotowań i pakowania umknęło mi to zupełnie. Potem ogarnęła mnie euforia, że pomyślała akurat o mnie. A następnie przyczołgało się przerażenie. Comfortbookstag ma być o książkach, po które można sięgnąć zawsze, są w sam raz w każdym momencie życia, po których czuję się lepiej. A ja, muszę się Wam przyznać, bardzo rzadko sięgam po przeczytane już książki kolejny raz. Jak każdy mam ukochane pozycje, powieści, które uważam za najważniejsze w moim życiu. Często wracam do nich myślami, w dyskusjach z najbliższymi i nowo poznanymi, ale nie czytam ich od deski do deski.
Po chwili paniki przyszło jednak otrzeźwienie. Mam swoją książkę pocieszycielkę, książkę komfortową, która daje mi wytchnienie, zmusza do myślenia, wyciszenia się, wyciska łzy i przywraca mi uśmiech. Taką, w której znajdę to, czego akurat potrzebuję niezależnie od pogody wewnątrz i na zewnątrz.

13 bajek z królestwa Lailonii dla dużych i małych oraz inne bajki, prof. Leszek Kołakowski

Ten małych rozmiarów zbiorek był prezentem. Dostałam go w dziwnym momencie swojego życia a sięgnęłam po niego ponownie kilka lat później, gdy było bardzo źle. W całości przeczytałam go kilka razy, poszczególne bajki może i nawet kilkanaście. Moją ulubioną jak na razie pozostaje czternasta początkowo usunięta przez cenzurę (stąd jej brak w tytule) „Wielki Głód”. Często zaglądam też do przepięknej i smutnej „Opowieści o wielkim wstydzie”, historii Rio, który zapomniał koloru oczu ukochanej Murii i tak bardzo było mu wstyd, że malał, malał aż zniknął.  Podczytuję też „Jak Gyom został starszym panem” a potem się odmłodził, aż do niemowlęctwa. I znowu postarzył. I w zasadzie do dzisiaj nie może się zdecydować. 

Leszek Kołakowski ma niesamowitą umiejętność pisania dla każdego. Bajki to po prostu świetne opowiastki, które można przeczytać dzieciom, są jednocześnie tak wielowarstwowe, że dorośli odnajdą tam też coś dla siebie. Nie będę udawać, że rozumiem je w stu procentach, że rozgryzłam ich głębię i nawiązania do filozofii. Po prostu je czytam. Myślę, że to właśnie dojrzałość ukryta między wierszami daje mi ukojenie. Czytanie „13 bajek...” jest jak rozmowa z kimś mądrym, spokojnym, doświadczonym, kimś, kto nie pociesza pustymi słówkami, nie przekonuje na siłę, że nie jest źle, ale kto wie, że i tak się ułoży, może później, może wcześniej, ale jednak. 

Dziękuję Ani za nominację. Z przyjemnością po raz kolejny sięgnęłam do tych bajek. Chętnie dowiem się czy Ekruda ma swoją komfortową trójkę, jaki kolor mają comfortbooks Marty z Rudymspojrzeniem i gdzie zagląda Cocteau & Co.

„Beleza Pura” Beatriz Milhazes
Źródło: pinterest.com

P.S. Do kategorii comfortbooks mogłabym też zaliczyć katalog z wystawy Beatriz Milhazes, brazylijskiej artystki, której kolaże ujęły mnie kolorami i odwagą. Tak, balansują na granicy kiczu, ale zawsze poprawiają mi humor. Niestety dostępne internetowe reprodukcje ogromnie spłycają ich pozytywną energię. Powyżej jedynie próbka. 

4 komentarze :

  1. Nie słyszałam o tej książce wcześniej, ale mnie nią oczarowałaś. I bardzo chciałabym ją przeczytać. Zwłaszcza, że należy do tych mniej popularnych powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jestem pewna, że Ci się spodoba. To jedna z tych pozycji, w której każdy znajdzie coś dla siebie.

      Usuń
  2. OOo nie znałam kompletnie tego tytułu! dzięki Ci! Czego się to człowiek, nie dowie! I trafiłaś w mój gust, bo jest takie bardziej niszowe i mało się o tym mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Jestem ogromnie ciekawa, która z bajek Tobie najbardziej przypadnie do gustu.

      Usuń