Dookoła książek i nie tylko - prasówka nr 6

Dookoła książek i nie tylko - prasówka nr 6


Co to był za tydzień! Finał Superbowl, okazało się, że Einstein miał rację, w konkursie na bloga roku Onet.pl nie ma kategorii kultura, a jakby emocji było mało jutro Walentynki. Oczywiście to nie wszystko i kilka ciekawostek poniżej:
  • Zaczynamy wyjątkowo branżowo. W "Die Zeit" możecie przeczytać o książkowej blogosferze w Niemczech: jak oni to robią, o czym piszą i mówią. W tekście znajdziecie też kilka uwag o współpracy z wydawnictwami (np. ile średnio rozsyłanych jest egzemplarzy recenzenckich) i oczywiście linki do blogów, vlogów, etc.
  • Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji posłuchać podcastu The New York Times Book Review polecam Wam ostatni: w 47 min o pięciu książkach o umieraniu i śmierci, kilka newsów ze świata literackiego (oczywiście jest o HP) i o "Forty Rooms" Olgi Grushin. 
  • O czym można pisać wiersze? O wszystkim. Także o bibliotekach i bibliotekarkach/bibliotekarzach. Takie ciekawostki na Brainpickings.
  • Wiadomo od dawna, że finał Superbowl to dużo więcej niż zwykły mecz. W tym roku z okazji skorzystała i namieszała Beyonce. O co chodzi? Koniecznie obejrzyjcie teledysk "Formation" a na The Guardian znajdziecie kilka artykułów, które pomogą zrozumieć nieco więcej z politycznego kontekstu: np.  TU i TU
  • Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o życiu czarnoskórych obywateli USA, podrzucam Wam fragment Democracy in Black.

Zdjęcie tygodnia: Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka w Katowicach.
Zdjęcie: Tomasz Zakrzewski Źródło: polityka.pl

Dookoła książek i nie tylko - prasówka nr 5

Dookoła książek i nie tylko - prasówka nr 5


Co wpadło w nasze wirtualne oczy w tym tygodniu?
  • Berlińska rysowniczka Katharina Greve buduje w internecie wieżowiec. Co tydzień, w każdy wtorek powstaje nowe piętro. O czym jest (będzie) trochę ponad 100 kondygnacji? O życiu. Mieszkańcy dyskutują o uchodźcach, samobójcach ("dlaczego Ci samobójcy to robią?", "może żeby nigdy nie musieli stawiać sobie tego pytania"), rozwodach, umieraniu. Każde piętro jest osobną historią, ale może w końcu blok okaże się jedną całością? Na razie poziomów jest 17, ostatnie piętro ma zostać wybudowane jesienią 2017 r. Kilka słów o projekcie napisał niemiecki "Die Zeit". Ja będę śledzić postępy, a Wy?
  • Zajrzałam też na listę bestsellerów z końca świata. W Nowej Zelandii na pierwszych miejscach pod koniec stycznia królowały: "Boundaries: People and Places of Central Otago" Brian'a Turner'a i "Elementary" Ian'a Wishart'a. Poezja o życiu w centralnym Otago, graniu w rugby, łowieniu ryb, jeżdżeniu na rowerze, podobno przepięknie zilustrowana zdjęciami oraz niezwykle szczegółowa analiza morderstwa dwojga młodych ludzi, które pod koniec lat 90tych wstrząsnęło krajem. Wśród pozycji zagraniczych znane nam "Światło, którego nie widać" Anthony'ego Doerr'a i kolorowanki dla dorosłych. 
  • 200 lat kobiet w komiksie - o wystawie pisze The Guardian (są też ilustracje). 
  • Przypominam też o Shakespeare Solos: aktorzy deklamujący kluczowe mowy z dramatów mistrza. Pierwsze 6 filmików znajdziecie tu.


Zdjęcie tygodnia: Biblioteka Narodowego Uniwersytetu Meksykańskiego, Meksyk.
Źródło: openbuildings.com

Tajemnica domu Helclów, Maryla Szymiczkowa

Tajemnica domu Helclów, Maryla Szymiczkowa


Miała być wielka literacka zagadka, ale co to za zaskoczenie, jeżeli na tylnej okładce widnieją zdjęcia prawdziwych autorów: Jacka Dehnela i Piotra Tarczyńskiego. Sama fabuła też nie porywa. 

Zastanówmy się przez chwilę, o czym może być kryminał, w którym maczał palce pierwszy ze wspomnianych panów. Będzie trochę historii, tej wielkiej z podręczników (otwarcie teatru, pogrzeb Matejki) i tej mniejszej, codziennej. Parę smaczków z życia mieszkańców Krakowa tamtych czasów, anegdotki, ciekawostki, bez wątpienia odszperanych podczas porządnej kwerendy. Tło historyczne będzie zresztą odmalowane dość wiernie. Nie można być też zaskoczonym, że pierwsze skrzypce grać będzie kobieta. Trochę wścibska, marudna i czepialska, ale jednak żywiołowa i ambitna. Jeżeli kryminał to zbrodnia. Może z zemsty? Albo miłości? Obowiązkowo z końcową sceną, gdzie w obecności wszystkich zamieszanych zostaje ujawniony morderca bądź morderczyni. Żadnego z tych elementów nie zabrakło. 

"Tajemnicę" czytało mi się mimo wszystko miło. I szybko. Chociaż zastanawiam się czy to nie dzięki wrodzonej ciekawości, która nie pozwoliłaby mi odłożyć nawet najgorszego kryminału: "bo przecież muszę wiedzieć, jak to się kończy".
 
Dopisane w lutym: Zapomniałam! Zapomniałam o obrazie, a przecież przy czytaniu "Tajemnicy..." miałam go cały czas w głowie.

"Portret żony artysty Teodory z Giebułtowskich", Jan Matejko.
Źródło: http://cyfrowe.mnw.art.pl/
Dookoła książek i nie tylko - prasówka nr 4

Dookoła książek i nie tylko - prasówka nr 4


Kilka ciekawostek z ostatniego tygodnia stycznia:
  • Na początek artykuł z The Guardian o naszych rodakach. Przyznam się szczerze, że sama jego lekturę zaplanowałam dopiero na ten weekend: jest i matematyka, i James Joyce. Według naukowców z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie "Tren Finneganów" posiada niezwykłą strukturę multifraktali. Podrzucam też link po polsku ze stron PAP. I co o tym wszystkim myślicie? 
  • Frances Hardinge otrzymała nagrodę 2015 Costa book of the year za powieść dla młodzieży "The lie tree". Niespodzianka? Posłuchajcie. 
  •  
  • Na listach bestsellerów: Danielle Steel (to ona jeszcze pisze?!) i Jojo Moyes. Dowody na to, że głównie kobiety kupują i czytają? 
  • W niemieckim "Die Zeit" pisarka Wiebke Porombka zastanawiała się nad fenomenem Jojo Moyes już w listopadzie 2015 r.
  • U Marii Popovej o przepięknych ilustracjach Aubrey Beardsley'a do "Salome" Oscara Wilde'a. Jeżeli nie widzieliście ich wcześniej, zajrzyjcie koniecznie. Jeżeli widzieliście, zróbcie to i tak. Są przecież przepiękne. 

Zdjęcie tygodnia: Czytanie jest modne!
Źródło: www.faz.net © Picture-Alliance
Historia krain i miejsc legendarnych, Umberto Eco

Historia krain i miejsc legendarnych, Umberto Eco

Piękne podróże 

Podróżowanie jest dzisiaj bardzo proste i modne. Dzięki tanim liniom lotniczym i szybkim pociągom możemy odwiedzać miejsca, które dla naszych dziadków często były nieosiągalne. Zwłaszcza jeżeli rozważamy weekendowy wypad. A nawet jeżeli fizycznie nie ruszamy się z kanapy, prawie każdy zakątek świata możemy obejrzeć na ekranie komputera. W "Historii krain i miejsc legendarnych" Umberto Eco zabiera nas w trochę inną ale fascynującą podróż do miejsc, które może kiedyś istniały a może były jedynie wytworem ludzkiej wyobraźni. Łączy je to, jak wielki wpływ miały na kulturę i sztukę.

Rozdziały ułożone są chronologicznie od krain, którymi interesowali się już starożytni (antypody, Atlantyda), które budziły zainteresowanie w średniowieczu (miejsce ukrycia św. Graala), po bardziej nam współczesne opowieści o wnętrzu Ziemi i mitach polarnych. Tekst samego Umberto Eco jest właściwie podsumowaniem, streszczeniem krótkiego rysu historycznego, czasami wyjaśnieniem zawiłości czy wędrówek jakie w różnych dziełach pokonały wyspy bądź kontynenty. Autor przytacza różne teorie i hipotezy, często sprzeczne ze sobą. Nie powstrzymuje się jednak od ironii czy nawet złośliwości w przypadkach ewidentnej konfabulacji. Każdy z rodziałów zakończony jest fragmentami tekstów źródłowych opisujących wybraną krainę czy miejsce. Możemy się więc sami przekonać kto, co i jak napisał. 

Umberto Eco pisze lekko i błyskotliwie. Często odwołuje się do kultury bardziej nam współczesnej czy nawet popkultury, dzięki czemu żadne z miejsc nie wydaje się całkiem nieznane. Nie stroni też od dowcipów. Jednym z moich ulubionych "bohaterów" jest John Mandeville, który najprawdopodobniej nie ruszając się z rodzimej Anglii napisał dzienniki z podróży na Bliski Wschód i do Azji: Co do Mandeville'a, zazwyczaj skłonnego pisać o cudach i dziwach, w obliczu tej tajemnicy nasz konfabulator wyznaje, chyba jeden jedyny raz, że nigdy nie widział raju. 

Dodatkowo książka jest przepięknie wydana:  w twardej oprawie, na doskonałym papierze z ogromną liczbą reprodukcji rysunków, map i obrazów przedstawiających miejsca legendarne bądź nimi inspirowanymi. Wierzcie mi, jest na czym oko zawiesić. 

Z fascynującej podróży z Umberto Eco wróciłam z kilkoma odkryciami: przypomniałam sobie jak fantastyczna jest "Odyseja" Homera (tekst źródłowy do rozdziału o ziemiach Homera), zachwyciłam się nigdy wcześniej nieczytanymi fragmentami "Historii naturalnej" Pliniusza (m.in. siedem cudów świata) i poznałam Piet'a Mondriana od innej strony (tryptyk "Ewolucja"). Warto było i gorąco polecam Wam tę lekturę. Jestem pewna, że znajdziecie w niej coś dla siebie.

Piet Mondrian "Ewolucja" (commons.wikipedia.org)


Historia krain i miejsc legendarnych, Umberto Eco, tłum. Tomasz Kwiecień, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2013.

Copyright © 2016 Niekoniecznie Papierowe , Blogger