sobota, 26 marca 2016

Qbik Qlturalny #1 - CHILE

Chile to kraj wielu „naj”. Gdyby trzymać się faktów, nie jest to najdłuższy kraj na świecie, ale jego smukły kształt oszukał już wielu. Położone pomiędzy Pacyfikiem a Andami w najszerszym miejscu ma około 440 km, w najwęższym 90 km. Atakama uznawana jest za najsuchsze miejsce na Ziemi, a może jest też i najstarszą pustynią. Ojos de Salado o wysokości 6981m to najwyższy wulkan na świecie. Chile wydobywa najwięcej rudy miedzi, ma też jej największe zasoby oraz saletry chilijskiej (sodowej) używanej do nawozów mineralnych czy materiałów wybuchowych. Jest drugim po Norwegii eksporterem łososia, a na wyspie Chiloé występuje ponad 400 gatunków ziemniaka.
Mimo że jest to jeden z najbogatszych krajów Ameryki Południowej to, zwłaszcza w Europie, przegrywa w konkursach popularności z Brazylią czy swoimi sąsiadami Argentyną, Boliwią, Peru. W 2010 r. katastrofa w kopalni San José i akcja ratownicza 33 górników sprawiła, że cały świat z zapartym tchem słuchał wieści z Chile. Z okazji wydania w lutym „Ciemności” Héctora Tobara opisującej tamte zdarzenia, podrzucam Wam garść kulturalnych informacji, śladów i tropów, jak magiczny jest to kraj.  

Laguna Miscanti, fot. Piotr Lewandowski

LITERATURA

Oprócz wspomnianego wyżej reportażu, warto sięgnąć po „Czas Kondora” wydany przez Czarne w 2015 r. i opisujący jak dyktatury wojskowe Ameryki Południowej rozpętały terror, nie tylko we własnym ogródku, ale w ramach walki z komunizmem planowały zabójstwa też poza jego granicami. Autor John Dinges za moment założycielski całej operacji uważa zamach stanu w Chile i przejęcie władzy przez Pinocheta w 1973 r. Bez wątpienia najsłynniejszą powieścią, która przedstawia nie tylko wydarzenia z początku lat 70-tych, ale odmalowuje też szerszy kontekst społeczno-historyczny Chile jest „Dom duchów” Isabel Allende. To fantastyczna saga rodziny Trueba  z wyrazistymi i silnymi postaciami kobiet, przepełniona realizmem magicznym. A jakże! W Polsce ukazały się także powieści José Donoso, Roberto Bolaño i oczywiście poezje noblistów Pablo Nerudy i Gabrieli Mistral

FILM

Na Atakamie nie pada średnio 300 dni w roku, a podobno są miejsca, których nie dotknęła nawet  kropla wody. Położona wysoko nad poziomem morza jest idealnym miejscem dla miłośników patrzenia w gwiazdy, zarówno amatorów, jak i profesjonalistów. W Chile umieszczonych jest 42% wszystkich teleskopów. Ogromny kompleks 66 radioteleskopów ALMA (Atacama Large Milimeter Array) to przedsięwzięcie, dzięki któremu naukowcy mają nadzieję odkryć nowe gwiazdy, systemy planetarne, a może nawet obszary galaktyki, gdzie mogłoby powstawać życie.  Niektórzy chodzą jednak po Atakamie z opuszczoną głową i wzrokiem wbitym w ziemię. Archeolodzy odgarniają piasek z pozostawionych na kamieniach śladów cywilizacji prekolumbijskiej, a kilka niemłodych już kobiet przebiera w palcach drobinki poszukując kości utraconych bliskich. Podczas dyktatury Pinocheta Atakama była nie tylko miejscem, gdzie w dawnej kopalni saletry więziono przeciwników politycznych, ale była też masowym grobem dla wielu pomordowanych. Do dziś nie odnaleziono wielu z tych miejsc. 

 Paso Portezuelo del Cajon, fot. Piotr Lewandowski

Dla tych wszystkich historii wspólny mianownik znalazł Patricio Guzmán, znany chilijski dokumentalista, którego film „Tęsknota za światłem” został wyróżniony kilkoma nagrodami. W Polsce można go było zobaczyć parę lat temu na festiwalach filmowych. Podobnie zresztą jak kolejne dzieło reżysera „Perłowy guzik” przeplatające historie plemienia Indian z Patagonii, chłopca, którego w XIX wieku Brytyjczycy zabrali do Europy i kolejne wątki z okrucieństw reżimu Pinocheta. Żywiołem, który dostarcza dla nich pięknego tła jest w tym filmie woda. Mam szczerą nadzieję, że Guzmán dokończy tetralogię patrząc jeszcze na Chile w kontekście ognia i wiatru. Jego filmy mają w sobie delikatność i wrażliwość, są raczej poetycką opowieścią, medytacją niż suchym dokumentem.

Patricio Guzmán opowiada o swoim filmie „Tęsknota za światłem”

Kinomaniacy natknęli się z pewnością na fabularne kino chilijskie. W zeszłym roku w Polsce pokazywany był „El Club” Pablo Larraina mierzący się z trudnym tematem pedofilii wśród księży, a na przełomie roku Ale Kino+ pokazywało jego „Nie” z  Gaelem Garcia Bernal w roli młodego specjalisty od reklamy, który angażuje się w kampanię wyborczą w 1988 r. do referendum, które skończyło dyktaturę Pinocheta.  W tym roku Oskara w kategorii najlepszy krótki film animowany wygrało chilijskie „Bear Story” w reżyserii Gabriela Osoria. To opowieść zainspirowana losami dziadka twórcy, który został aresztowany podczas zamachu w 1973 r. a następnie zmuszony do opuszczenia kraju. Chociaż to film krótki, trwa zaledwie 10 minut, a jego bohaterem jest niedźwiedź dotyka problemu, z którym Chile cały czas próbuje sobie poradzić. Wątek dyktatury Pinocheta odnajdziecie w wielu filmach i książkach, jest to bowiem okres, z którym nie rozliczono się do końca.

MUZYKA

Z Ameryką Południową zazwyczaj kojarzy się brazylijską sambę, kubańską cza-czę czy argentyńskie tango. Chile nie jest co prawda ojczyzną żadnego popularnego tańca, ale w latach 60-tych i 70-tych poprzedniego wieku muzyka popularna przeżywała tam niesamowity rozkwit. Popularnym gatunkiem był nueva cancion czerpiący z tradycji folkloru południowoamerykańskiego (muzyki andyjskiej, rytmiki afroamerykańskiej, argentyńskiego stylu gitarowego), ideologicznie zaś związany z ruchem lewicowym. Najbardziej znanym artystą tego nurtu jest Victor Jara, autor wielu protest songów. W 1973 r. został aresztowany podczas puczu, torturowany a ostatecznie zamordowany.
Mniej więcej w tym samym czasie ogromną popularność wśród młodzieży przeżywał rock chileno  inspirowany muzyką anglosaską i tzw. rockiem psychodelicznym. Swobodna forma, często dłuższe utwory, elementy muzyki bliskiego wschodu, do tego poetyckie, mistyczne teksty i surrealistyczne okładki tworzyły klimat bliższy kulturze hippisowskiej.
Z czasem pojawiły się zespoły i artyści, którzy starali się czerpać z obu nurtów. Tworzyć muzykę zrozumiałą poza Chile, ale mocno osadzoną w jego historii i wyjątkowości. Niezwykle ciekawą współczesną grupą, odnoszącą sukcesy jest Föllakzoid. Grają coś w rodzaju kosmicznego, transowego rocka. Ich muzyka jest minimalistyczna, ale jednocześnie bardzo nastrojowa. Idealny akompaniament podróży panamerykańską Ruta 5 czy obserwacji nocnego nieba. Bo przecież  „w Chile jesteś bliżej gwiazd”*. W czerwcu będzie okazja usłyszeć ich na żywo w Warszawie. Gorąco polecam.

Valparaiso, fot. Piotr Lewandowski

SZTUKA

Jednym z najsłynniejszych chilijskich artystów jest Roberto Matta, architekt, rzeźbiarz, rysownik, projektant wnętrz, poeta. Jego największą pasją było jednak malarstwo. Urodził się w 1911 r. w Santiago de Chile, do Europy przyjechał na początku lat 30-tych, gdzie poznał wielu ówczesnych malarzy, brał udział w wystawie surrealistów w 1938 r. Chwilę później wyjechał do Nowego Jorku. Po wojnie wrócił do Europy, ostatecznie porzucił abstrakcję. W latach 70-tych sporo podróżował, na zaproszenie prezydenta Allende wziął udział w malowaniu murali w Chile. Zmarł w 2002 r. we Włoszech. Retrospektywne wystawy jego prac można było oglądać w nowojorskiej MOMA, paryskim Centrum Pompidou i krakowskim Muzeum Narodowym (2013).
Dziedziną sztuki, która w całej Ameryce Południowej nie odstaje poziomem od światowej czołówki jest architektura. W 2016 r. prestiżową Nagrodę Pritzkera otrzymał chilijski architekt Alejandro Aravena zajmujący się głównie projektowaniem osiedli socjalnych, wspólnych przestrzeni, parków. Założył organizację Elemental, które nie jest tylko pracownią architektoniczną, ale prowadzi działalność mającą na celu poprawę warunków mieszkaniowych dla ubogich. Aravena ogromny nacisk kładzie na zaangażowanie społeczności, dla których projektuje. W Iquique i Constitutión miał zaprojektować domy finansowane przez państwo. Mając do dyspozycji bardzo ograniczony budżet postanowił „zamiast budować mały i zły dom, zbudować pół dobrego”. Z publicznych pieniędzy sfinansowano podstawowe, niezbędne do życia pomieszczenia (kuchnia, łazienka, dwa pokoje) pozostawiając mieszkańcom dowolność w ich wykończeniu. Poza tym, konstrukcja domów pozwala na ich bardzo łatwą rozbudowę według indywidualnych potrzeb i możliwości finansowych. Aravena jest krytykowany, że jego projektom brak poczucia estetyki i dobrego wykonania. Mimo tego oprócz prestiżowej nagrody architekt został kuratorem tegorocznego Biennale Architektury w Wenecji. Warto uważnie śledzić jego kolejne pomysły. 

Na wulkanie Villarica, fot. Piotr Lewandowski

SPORT I TV

Oczywiście, najpopularniejszą dyscypliną sportu w Chile jest piłka nożna. Piłkarze całkiem nieźle poradzili sobie na Mundialu w 2014 r. przegrywając z Brazylią w 1/8 finału. Rok później wygrali u siebie z Argentyną Copa America (w karnych). O ile na boisku było widać motywację zawodników, o tyle poza nim zabłysnęli przede wszystkim w tabloidach: słynny palec Gonzalo Jary i jazda po pijanemu Arturo Vidala (Ferrari poszło do kasacji).
2015 rok był ostatnim do tej pory, w którym Rajd Dakar odbywał się na terytorium Chile. Po nieszczęściach jakie przetoczyły się przez północ i południe kraju (powodzie, pożary i wybuch wulkanu Calbuco) rząd zdecydował o wycofaniu się z imprezy. Nawet jeżeli nie jesteście fanami sportów motorowych, polecam Wam z całego serca obejrzenie przynajmniej kilku odcinków. Półgodzinne podsumowania, które do tej pory pokazywała stacja Eurosport (rajd odbywa się na początku roku) to nie tylko suche podsumowania  kto wygrał etap, ale też wspaniałe zdjęcia południowoamerykańskiej przyrody. Rajd w 2015 roku rozgrywał się w wyjątkowo pięknych okolicach, a jednym z moich ulubionych etapów był ten wokół boliwijskiego Salar de Uyuni,  zaś momentem zapierającym dech w piersiach szalony zjazd Krzysztofa Hołowczyca z niezwykłej urody kilometrowej wydmy wprost ku oceanowi (Iquique, Chile). 

Szarża Hołka pod Iquique 

Na sam koniec, aby ładnie połączyć samochody i telewizję, zwrócę Waszą uwagę na „Top Gear”. Niezależnie od tego czy jesteście fanami Clarksona, czy nie, odcinek specjalny poświęcony podróży przez Argentynę i Chile wart jest obejrzenia. Oba odcinki „Patagonia Special” są dostępne na youtubie. Dostarczają nie tylko rozrywki i możliwości popatrzenia na auta. W scenariuszu przewidziano bowiem, że panowie nie zawsze będą trzymać się głównej drogi, zmienią zdanie, którędy jechać i przynajmniej dwukrotnie przejadą przez Andy, skorzystają z Drogi na koniec świata (Ruta del fin del Mundo), by spędzić niesamowicie romantyczny wieczór na Ziemi Ognistej (Terra del Fuego). Zakończenie chyba nie do końca poszło zgodnie z planem i ekipa musiała uciekać z Argentyny, a sprawa karna o nielegalne użycie tablic rejestracyjnych (nawiązujących do Wojny o Falklandy w 1982 r.) została ponownie otwarta pod koniec zeszłego roku. Kawał pożądnej rozrywki!

INTERNET

Nieocenionym źródłem informacji o Chile, bieżących wydarzeniach, kopalnią wiedzy o historii, kuchni a przede wszystkim fantastycznej przyrodzie jest strona i fanpage Doroty i Miguela Pewnego Razu w Chile. Znajdziecie u nich informacje, co warto zobaczyć wybierając się zwłaszcza na południe kraju, filmiki kręcone podczas wycieczek do parków narodowych, zdjęcia, pełną listę książek o Chile po polsku, spis filmów nie tylko dokumentalnych, często z linkami. I dużo, dużo więcej. Powinnam Was uprzedzić, że po pierwszym kliknięciu możecie przepaść tam na zawsze.

Wszystkie zdjęcia są autorstwa Piotra Lewandowskiego i zostały umieszczone na blogu za jego zgodą. Są chronione prawem autorskim [Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa: 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych].


2 komentarze :

  1. Wpis bardzo mi się podoba. Jak wrócę do domy to chętnie go zgłębię wraz z linkami i polecanymi pozycjami. Co do Atakamy - powstało tam kilka intrygujących projektów Dagmary Wyskiel m.in. "Gry mieszane" w którym przypadkowo wzięły udział teleskopy NASA (zaczęły namierzać balon - główny element performansu, zresztą balon odnosił się do nich wymiarowo). O Chile wiem tyle co nic, więc tym chętniej nadrobię. A cykl super! Będzie może coś o Ukrainie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o Dagmarze Wyskiel, ale koniecznie muszę poczytać o jej projektach. Dziękuję!

      Nad Ukrainą muszę się porządnie zastanowić, na pewno będę potrzebować czasu, żeby przygotować taki qbik. :)

      Usuń